Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
"Uczenie się nie jest efektem nauczania.
Uczenie się jest efektem działania podejmowanego przez tego, który się uczy".
John Caldwell Holt
© Wszelkie prawa w zakresie kopiowania i upowszechniania zamieszczonych na tym blogu tekstów i zdjęć w celach publicznych są zastrzeżone. Teksty i zdjęcia nie mogą być publikowane i powielane bez pisemnej zgody autorki.
Jeśli chcesz coś skopiować proszę napisz do mnie: m.m.kosicka@gmail.com
Natomiast w zaciszu domowym ze wszelkich pomysłów, metod, sposobów korzystajcie proszę do woli :)

22 marca 2012

Kraków

Obiecana relacja.
Ania wraz z Tatą w ramach łączenia przyjemnego z pożytecznym pojechała pod koniec lutego na wycieczkę do Krakowa, aby zaczerpnąć ze skarbnicy historii i tradycji naszego kraju.
Ponieważ pobyt trwał tylko dwa dni więc i lista celów była mocno ograniczona: Łagiewniki, Wawel, Kościół Mariacki, Sukiennice, Kazimierz.
Największe wrażenie zrobił na Ani kościół Mariacki, po wejściu do którego powiedziała z niekłamanym zachwytem „Ale tu pięknie”.




Oczywiście Wawel z całym swym bogactwem historii, dostarczył doskonałych pretekstów do omówienia kilku wydarzeń historycznych oraz postaci znaczących w naszej historii. Jednak cierpliwości starczyło Ani tylko na oglądanie reprezentacyjnych komnat królewskich oraz Wawelskiej katedry.



Dzięki znajomościom Taty, Ania miała szansę odwiedzić też siedzibę redakcji portalu www.deon.pl.  Największą frajdę sprawiło tam Ani obcowanie z wielkim ekranem multimedialnym, na którym mogła rysować palcem lub specjalnymi pisakami. Tak, więc choć celem wycieczki było spotkanie z historią, to jednak nie udało się całkowicie uciec od nowoczesności ;)





Na koniec zdjęcia autorstwa Ani:

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego



Dziedziniec Zamku Królewskiego na Wawelu




21 marca 2012

Pierwszy Dzień Wiosny

..a w zasadzie to drugi :)

Od tego roku, aż do roku 2043 Pierwszy Dzień Wiosny będziemy obchodzić 20 marca.
Natomiast od 2044 roku w dniu 19 lub 20 marca. Kolejny początek wiosny dnia 21 marca nastąpi dopiero w 2102 roku. Przyczyną tego zjawiska jest ruch punktu Barana (punkt równonocy wiosennej) związany z precesją ziemskiej osi rotacyjnej.
Brzmi skomplikowanie. Supermózg.pl przystępnie tłumaczy to zjawisko:

Wiosna astronomiczna rozpoczyna się każdego roku w trochę innym momencie, między innymi ze względu na to, że w kalendarzu mamy do czynienia z całkowitą liczbą dni w ciągu roku (365 lub 366), natomiast pełen obieg Ziemi dookoła Słońca zajmuje ok. 365.24 dnia. Dlatego nie zawsze wiosna astronomiczna zaczyna się dokładnie w pierwszym dniu wiosny kalendarzowej.
Gdyby oś obrotu naszej planety była nachylona pod kątem 90 stopni do ekliptyki nie mielibyśmy pór roku. Na każdej szerokości geograficznej dzień trwałby zawsze tyle samo czasu, a Słońce zawsze górowało na jednej i określonej wysokości. Taka sytuacja ma na przykład miejsce na Merkurym. Na szczęście oś obrotu Ziemi tworzy kąt 66.5 stopnia z ekliptyką, dzięki czemu na naszej planecie występują zmiany pór roku spowodowane różną długością dnia. (Cóż to by było bez pór roku!)

Ze względu na nachylenie osi obrotu Ziemi do ekliptyki, tworzy ona kąt 23.5 stopnia z równikiem niebieskim (czyli rzutem równika ziemskiego na sferę niebieską). Słońce może więc znajdować się od 23.5 stopnia pod równikiem niebieskim do 23.5 stopnia nad nim. W pierwszym przypadku, na półkuli północnej, nasza dzienna gwiazda przebywa bardzo krótko nad horyzontem, a my nazywamy ten dzień przesileniem zimowym lub początkiem astronomicznej zimy. Pół roku później mamy do czynienia z drugim przypadkiem. Występuje przesilenie letnie, Słońce najdłużej przebywa nad horyzontem rozpoczynając tym samym astronomiczne lato.
Pomiędzy tymi dwiema datami Słońce musi przejść przez równik niebieski. Punkt przecięcia ekliptyki oraz równika niebieskiego, przez który Słońce przechodzi pomiędzy zimą a latem, astronomowie nazywają punktem Barana.
Słońce znajdując się w nim rozpoczyna astronomiczną wiosnę, a dzień w tym momencie trwa dokładnie tyle samo czasu co noc. Stąd też czas ten nazywa się też momentem równonocy wiosennej. W tym roku Słońce znalazło się w punkcie Barana 20 marca o godzinie 6:14 naszego czasu. W tym samym momencie rozpoczęła się astronomiczna wiosna.
Warto jeszcze dodać, że początek astronomicznej wiosny, wraz z fazą Księżyca, wyznacza czas Świąt Wielkanocnych. Według tradycji Święta występują w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. W tym roku pełnię mamy 6 kwietnia (piątek), więc Wielką Niedzielą jest ta z dnia 8 kwietnia.


Z okazji przyjścia tej wspaniałej pory roku zapraszamy Was na nasze wiosenne przedstawienie pt:

Przyjście wiosny


Wszystkie kukiełki wykonała Ania :)

15 marca 2012

Semestralny i Kraków

Miałam pisać o Krakowie, ale najpierw powinnam napisać o kolejnym sprawdzianie semestralnym Ani. Odbył się on 17 lutego. Wybaczcie ciut spóźnioną relację.

To był ciężki tydzień dla Ani. W poniedziałek (13.02) miała pisemny egzamin (też semestralny) z angielskiego, w środę (15.02) ustny z tegoż samego, a w piątek (17.02) ten wyczekiwany półroczny egzamin w szkole (edukacja polonistyczna, przyrodniczo-społeczna i matematyczna). Mogę tylko opisać relację Ani i Taty, ponieważ ja zostałam w domu z Maluchami.
Jak zwykle było bardzo miło, Ania mogła tego dnia uczestniczyć normalnie w lekcjach całej klasy. Test zatem pisała razem z innymi dziećmi. Z matmy miała dwa błędy w obliczeniach (ocena: 5), a w polskim wszystko dobrze oprócz jednego zadania (ocena: 4,5).
A to przez mamę.. która źle dziecko nauczyła. Taa..
Mama ma tendencję do przekombinowywania (stety/niestety) i z prostego ćwiczenia zrobiła jakiegoś dziwoląga. Dostaliśmy wcześniej test próbny ze szkoły i w jednym z zadań chodziło o przymiotniki i liczbę mnogą, a ja sobie zrobiłam z tego odmianę rzeczownika. Hihi jak o tym teraz myślę, to śmiać mi się chce, ale prawda jest taka, że nie zrozumiałam polecenia. No nic. Człowiek uczy się na błędach. Pani Anię pochwaliła. Kaligrafia się poprawiła, a ponoć czytanie ze zrozumieniem i rysowanie na szóstkę zostało ocenione. Jestem więc zadowolona, bo błędów moich nie liczę, a z przymiotnikami i liczbą mnogą kochana córka na szczęście problemów nie ma.
Ania wróciła ze szkoły bardzo szczęśliwa, opowiadając głównie o szczurze, którego mogła potrzymać (dzieci hodują w klasie myszki i szczury) i który ją zadrapał w ręką. Teraz ciągle nas męczy, żebyśmy zgodzili się na myszoskoczka. Ale naprawdę nie ma gdzie go u nas trzymać :(. Obiecałam jej w lecie ponowną hodowlę ślimaków i dżdżownic (też nie dałam rady opisać tego na blogu.. może w tym roku to nadrobimy ).
Egzaminów jakoś szczególnie nie przeżywała, to tylko ja się zamartwiałam (jak zwykle). Dzieci są na szczęście mądrzejsze :)
Z angielskiego natomiast nasza pociecha dostało dwie szóstki (z ustnego nawet z wykrzyknikiem).
Może jeszcze dodam, że szkołę generalnie mamy domową ale angielskiego Ania uczy się w Early Stage, też jest tam w II klasie. Szkołę polecam. Jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Z moją wymową nigdy bym nie osiągnęła takich efektów, a ta placówka jest bardzo nowatorska i dobra metodycznie.
I tak przy okazji gdybyście oglądali film dokumentalny ze strony głównej Early Stage, to można tam zobaczyć także naszą Anię (minuta 1:28 oraz 9:08), tyle że z zeszłego roku ;)

A w ostatnią niedzielę karnawału (19.02) po ciężkiej pracy odbył się zasłużony.. bal!
W Dobrym Miejscu :)



Późno już, więc o wyprawie do Krakowa będzie w kolejnym poście.




3 marca 2012

Dinoopoociąg naaasz!

Czy znacie tę bajkę dla dzieci? Ania i Staś ją bardzo lubią. To historyjki o rodzinie dinozaurów, pteranodonów i jednego tyranozaura, który przez przypadek znalazł się również w ich gnieździe. Oczywiście został od razu zaakceptowany i pokochany przez Mamę Pteranodon i pozostałe rodzeństwo.
Fazę na dinozaury Staś ma od jakichś dwóch miesięcy, Ania też się zaraziła, chociaż większość dinozaurów znajdujących się u nas w domu jest w spadku po niej. Czasami to bardzo mocno podkreśla.. Na szczęście Staś też już się paru sztuk "dorobił" ;)

Próbując jakoś wykorzystać to zamiłowanie stworzyłyśmy z Anią naszą własną adaptację Dinopociągu.
Zrobiłyśmy oś czasu z erami i okresami geologicznymi, głównie skupiając się na erze mezozoicznej, w której żyły dinozaury. Przy okazji Ania poznała nazwy poszczególnych okresów, er i eonów. Nie zrobiłam ich wielkości / długości proporcjonalnie do czasu trwania (jak to np. jest w szkole Montessori), jedynie opisałam ile czasu trwały poszczególne ery. Nie starczyłoby nam miejsca w pokoju.. Zależało mi na mezozoiku. I jego okresy Ania zna już bezbłędnie.
Proporcje pomiędzy erami ładnie zaprezentował nam poniższy schemat.

Gdyby dzieje Ziemi sprowadzić do jednego roku wówczas zależności pomiędzy czasem trwania poszczególnych er wyglądałyby następująco:




Podaję za: www.wiking.edu.pl

Polecam również tę stronę z wykazem er i okresów geologicznych.


Gdy nasze tory już powstały, Ancia rozkładała swoje karty z dinozaurami próbując dopasować poszczególne gatunki do okresów, w których żyły.



Stasio zaraz po obudzeniu się, już w trochę inny sposób, również zabrał się do zabawy :)



Dinozaury zatem jeżdżą sobie koleją..

mieszkają w domkach..



 powstają z ciastoliny i masy solnej..


pomagają przy transportowaniu fasoli (tu jeden w szaliku, chory bidulek)..


i uczestniczą w wielu innych naszych codziennych czynnościach: jedzeniu, spaniu, kąpieli itd.itp... chyba we wszystkim..
Stasio oczywiście ciągle jest jakimś dino, albo panem konduktorem ("pan Dodon" czyli pan Trodon), wtedy kasuje nam bilety swoim trodońskim pazurem albo "Nu" czyli Nuk czworonóg (brachiozaur), albo "Blublu" czyli Bratek (tyranozaur) gubiący zęby, albo "Sam" (Sam pteranodon), który te zęby zbiera. Ja oczywiście regularnie wołam głosem groźnej tyranozaurzycy.. "AAANIAAAAA!!! OOOOBIAAAD!!!" (to ekhym.. cytat z filmu.. :)) Stasio poszczególnymi rolami obsadza całą rodzinę i każdego dnia można poczuć się kimś innym.
Już je nawet pokochałam. Te dinozaury. I w końcu nauczyłam się tych skomplikowanych nazw korytozaury, stygimolochy, ornitomimy, pteranodony (które początkowo ku rozpaczy moich dzieci nazywałam stale pterodonami) i inne.. Ania by więcej wymieniła..
Stegozaury, triceratopsy, tyranozaury i brachiozaury znałam wcześniej ale na tym moja wiedza się kończyła. Ach jeszcze pterodaktyle. Nie wiele. Teraz jestem już całkiem nieźle wyedukowana.

Fajna ta edukacja domowa - mama może się trochę podciągnąć :)

Na deser dinozaur Stasia z plasteliny. To mój ulubiony.


27 lutego 2012

Kalendarz Wielkopostny 2012

W tym roku nasz czas oczekiwania na Zmartwychwstanie Pana przeżywamy z kalendarzem wielkopostnym Linum.
Na każdy dzień Wielkiego Postu przypada konkretny fragment z Biblii przybliżający nam historię zbawienia.

Środa Popielcowa: (Jl 2:12-13) Obraz: popiół
2-gi dzień (czwartek) Grzech pierworodny (Rdz 3:1-20) Obraz: jabłko, wąż
3-ci dzień (piątek) Kain i Abel (Rdz 4:1-12) Obraz: dwóch mężczyzn, jeden z nich stoi ze wzniesionymi pięściami.
4-ty dzień (sobota) Arka Noego (Rdz 6:5-13; 9:8-11) Obraz: Arka Noego.

5-ty dzień (poniedziałek) Abraham i Izaak (Rdz 22:1-18) Obraz: baranek
6-ty dzień (wtorek) Jezus i Abraham (J 8:31-40) Obraz: łańcuch - symbol  niewoli, z której wyswobodził nas Chrystus
7-my dzień  (środa) Mojżesz i 10 przykazań (Wj 20:1-21) Obraz: dwie kamienne tablice
8-my dzień (czwartek) Przymierze z Abrahamem i Mojżeszem (Jr 31:31-33) Obraz: Rozpostarte ramiona
9-ty dzień (piątek) Nowe Przymierze (Łk 22:15-20) Obraz: Złożone dłonie
10-ty dzień (sobota) Dwa największe przykazania (Mt 22:34-40) Obraz: zapis dwóch przykazań

11-ty dzień (poniedziałek) Czterdzieści lat na pustynie (Lb 14:2-4; 10-12; 17-19; 33-34) Obraz: mały kawałek chleba symbolizujący mannę
12-ty dzień (wtorek) Czterdzieści dni na pustyni (Łk 4:1-13) Obraz: kamień lub zdjęcie miasta symbolizującego kuszenie przez diabła
13-ty dzień (środa) Dzień Pański (Jl 2:10-16) Obraz: trąba
14-ty dzień (czwartek) Jonasz i wielka ryba (Jon 1:1-4:11) Obraz: wieloryb
15-ty dzień (piątek) Kogo mam posłać? (Iz 6:8-10) Obraz: rozgrzany do czerwoności węgiel
16-ty dzień (sobota) Zaufanie i Obrona (Ps 22) Obraz: kula ziemska

17-ty dzień (poniedziałek) Prorok Jeremiasz (Jer 1:4-8; 3:12-15) Obraz: laska pasterska
18-ty dzień (wtorek) Historia Eliasza (2Krl 2:9-12) Obraz: ognisty rydwan
19-ty dzień (środa) Historia Elizeusza (2Krl 4:38-44) Obraz: kosz z chlebem i rybami
20-ty dzień (czwartek) Bochenki chleba i ryby (Mk 6:34-44) Obraz: kosz z chlebem i rybą
21-y dzień (piątek) Gabriel i Namaszczony (Dn 9:15-24) Obraz: Anioł Gabriel 
22-gi dzień (sobota) Namaszczenie Dawida (1 Sm 16:1-13) Obraz: róg z oliwą

23-ci dzień (poniedziałek) Namaszczenie w Betanii (Mt 26:6-13) Obraz: flakon perfum
24-ty dzień (wtorek) Jan Chrzciciel (Łk 1:13-17, 80) Obraz: dzban z wodą
25-ty dzień (środa) Prorpctwo Nowego Ładu (Mi 4:1-7) Obraz: miecz i sierp
26-ty dzień (czwartek) Wypełnienie Proroków (Łk 24:44-48) Obraz: Księga Pisma Świętego
27-my dzień (piątek) Przemienienie (Łk 9:28-36) Obraz: namiot
28-my dzień (sobota) Wjazd do Jerozolimy (Mt 21:1-9) Obraz: osioł, palma

W niedzielę nie ma postu, dlatego tych (pięciu) dni nasz kalendarz nie obejmuje. Wielki Post kończy się przed Niedzielą Palmową, następnie rozpoczyna się Wielkie Tydzień. Na ten czas przygotujemy sobie coś specjalnego.
Kalendarz wg. Linum jest w formie krzyża, na który przykleja się rysunki symbolizujące konkretne fragmenty ze Słowa Bożego. Ania zrobiła ilustracje, ja zrobiłam krzyż. Wyszedł nam dosyć duży ten kalendarz, ponieważ każdy rysunek jest wielkości 10/10 cm. Ta wielkość robi wrażenie. Ilustracje przyklejamy od dołu, następnie, na bocznych ramionach krzyża i ostatnie od góry. Tak by w centrum krzyża zakończyć proces. Aktualnie przykleiłam tam wielkie serce z napisem "Wielki Post", które wraz ze Zmartwychwstaniem Pana zamienię na Jego zwycięski i radosny wizerunek. Chciałabym również, aby na Wielkanoc nasz krzyż zakwitł kwiatami. Papierowymi oczywiście - ale to będzie niespodzianka dla dzieci (jeśli jej tu nie przeczytają..). Przed moją córką już nic się nie ukryje odkąd posiada tę cenną sztukę ;)
Nasze rysunki są w wolnej interpretacji Anusi tak więc np. Kain i Abel są symbolizowani przez to czym się zajmują. Kain ma kłosy zboża w ręku, a Abel jest z krówką. Mannę też Ania narysowała tak jak ją sobie wyobraża, a nie w formie chleba. Pozwoliłam jej na swobodne wyrażanie się, byleby rysunek był związany z tekstem. Fragmenty Pisma Świętego też sobie trochę poszerzamy.. Przy okazji wywiązują się ciekawe rozmowy, spostrzeżenia i rozważania. I rodzice tez się muszą pogłowić i otworzyć na Słowo Boże.. :)
Ania sama znajduję fragment w Piśmie Świętym i czyta go na głos, więc przy okazji uczymy się kolejności Ksiąg, skrótów i ćwiczymy jak rozszyfrować taki np. zapis Jl 2:12-13.
Kalendarz zaczęliśmy uroczyście uzupełniać w Środę Popielcową po powrocie z Eucharystii.
Przyniosłam wtedy w chusteczce popiół dla Stasia i Antosia (chłopcy są chorzy) i zupełnie przypadkiem był to ładny wstęp do całości. Można było popiół obejrzeć z bliska, a nawet posypać nim głowę brata. Antoś miał to szczęście być posypany popiołem dwukrotnie, przez Anię i przez Stasia (też koniecznie chciał to zrobić). Do tej pory wygrzebuję mu ten popiół z włosków (mimo kąpieli!). Śmialiśmy się, że dlatego właśnie Antoś ma post szczególny, je tylko mleko.. mamy :)



W tym roku wróciliśmy też do "Wielkopostnych ziarenek". Do trzech szklanek (mogą to być jakieś pojemniki/słoiki etc.) włożyłam trzy rodzaje ziaren: fasolę, cieciorkę i groch. Symbolizują one modlitwę, post (wyrzeczenie) i jałmużnę (uczynki miłosierdzia). Dzieci za każda taką czynność mogą przerzucić jedno ziarenko do dużego słoika z napisem "Wielkopostne ziarenka". Pomysł, dostosowany do nas, został zaczerpnięty stąd.
Na Wielkanoc uzbierane ziarenka "przemienią się" w cukierki :) Słoik bez względu na ilość zdobytych ziarenek zapełniam cały słodyczami. Liczą się chęci i próby, a nie ekonomia. W tym wypadku stosujemy ekonomię Bożą :)


Jeśli ktoś z Was chciałaby skorzystać z naszych zeszłorocznych pomysłów zapraszam tutaj i polecam również stronę Jo "A tak się bawimy", gdzie znajdziecie kalendarz Lacy przetłumaczony na j. polski. My w zeszłym roku po prostu narysowaliśmy go sami :) U Jo jest też fajny pomysł na kalendarz dla Maluchów z Barnkiem i też bardzo wdzięczny na koronę cierniową. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się nam ją zrobić.

26 lutego 2012

Utrwalamy części mowy: rzeczownik - czasownik - przymiotnik

Tym razem będzie post bez zdjęć, gdyż ta metoda nauki jest trudna do uchwycenia na fotografii.
Zastanawiałam się jak utrwalać z Anią części mowy w tak zwanym "wolnym czasie" np. gdy jedziemy samochodem i wymyśliłam sobie szukanie wyrazów z jednej rodziny, ale wykorzystując trzy części mowy: rzeczownik, czasownik i przymiotnik.
Jedna osoba mówi np. ból czyli rzeczownik, druga szuka czasownika i przymiotnika, czyli w tym przykładzie będą to słowa bolećbolesny.
Prawdziwa zabawa zaczyna się gdy takiego słowa znaleźć nie można..  
Drzewo, drzewiasty.. i  drzewieć ?? 
Cytryna , cytrynowy i cytrynieć ?? 
O "drzewieniu" możemy rozmawiać w sytuacji Entów u Tolkiena. Natomiast w gwarze pałuckiej ten czasownik oznacza rdzewieć. Ciekawe, prawda?
Ale o cytrynieniu jeszcze nie słyszałyśmy.. :)
Internet też nie ;)

Przy tej metodzie jest dużo śmiechu, a przy okazji utrwalamy części mowy.

Polecam też stronę multimedialną do nauki części mowy:
http://czesci-mowy.pl/rzeczownik/

10 lutego 2012

Kurs Montessori do wygrania u Ewy

Ewa (Wczesna Edukacja Antka i Kuby), rewelacyjna mama dwójki chłopaków, ma przyjemność zaprosić Was na profesjonalny kurs z metody Marii Montessori. Więcej przeczytacie tutaj.
Polecam cały blog, jest bardzo inspirujący.