Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
"Uczenie się nie jest efektem nauczania.
Uczenie się jest efektem działania podejmowanego przez tego, który się uczy".
John Caldwell Holt
© Wszelkie prawa w zakresie kopiowania i upowszechniania zamieszczonych na tym blogu tekstów i zdjęć w celach publicznych są zastrzeżone. Teksty i zdjęcia nie mogą być publikowane i powielane bez pisemnej zgody autorki.
Jeśli chcesz coś skopiować proszę napisz do mnie: m.m.kosicka@gmail.com
Natomiast w zaciszu domowym ze wszelkich pomysłów, metod, sposobów korzystajcie proszę do woli :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

18 maja 2014

Palma Wielkanocna - najprostsza

Jak zwykle z "lekkim" a nawet (duuużym ;)) poślizgiem, ale co tam. Ku potomności ;)

Już od trzech lat samodzielnie wykonujemy Palemki Wielkanocne. Dzieci mają wielką frajdę i są z nich bardzo dumne, nie ma również stresu, czy przypadkiem nie wykupią wszystkich pod Kościołem ;)

Zwykle w tygodniu poprzedzającym Niedzielę Palmową w większości kwiaciarni lub na bazarkach, targach etc. dostaniemy wszelki potrzebny asortyment. Dla nas niezbędne są "bazie" czyli gałązki wierzbowe oraz bukszpan. Wszelkie suszone trawy, zboża, czy inne rośliny są dodatkami. Robimy też ozdoby z krepiny, wstążek czy papieru. Można też inaczej - wszystko z suszonych roślin i kwiatów - ale to już wyższa szkoła jazdy. Jeszcze do niej nie dojechaliśmy.. ;)

Uwielbiam zapach bukszpanu, który roznosi się w całym domu. Wtedy od razu "czuć", że zbliżają się święta. W tym roku było prościej - bukszpan mogliśmy zerwać z własnego ogródka. I nie musiałyśmy go później podkradać z palemki do ozdabiania święconki ;) Wystarczyło pójść do ogrodu.
Bukszpan jest rośliną zimozieloną i z powodzeniem można też hodować go sobie w donicy na balkonie. Należy wtedy pamiętać o regularnym podlewaniu i nawożeniu. Tu znajdziecie więcej informacji. Będzie miłą ozdobą na lata - nawet w zimie :).

Tak wyglądały rośliny wykorzystane przez nas w tym roku:





W oczekiwaniu na główną twórczynię..


Najpierw Ania wybierała gałązki wierzbowe oraz kolorowe zboża i łączyła je ze sobą za pomocą nitki. Później dodawała gałązki bukszpanu i ponownie wiązała całość nitką. Dół palemki wykańczałyśmy kolorową wstążką. 



Następnie przystąpiłyśmy do zrobienia kwiatków z bibuły (krepiny) - za inspirację i przypomnienie dziękuję pani sąsiadce :) Pamięć krótka jest - a przecież już takie kwiatuszki robiłyśmy o tutaj.

W tym roku używałyśmy: krepiny w dwóch kolorach, patyczków higienicznych do uszu oraz nici.


Na główce patyczka owijamy kawałek krepiny, który będzie środkiem kwiatka. Następnie wkoło naszego środka lekko marszcząc owijamy "płatki" - czyli pasek krepiny odpowiednio ponacinany, następnie całość związujemy nitką. Tutaj znajdziecie podobny sposób (a nawet lepszy, bo wypróbowany w zeszłym roku) owijania całości na kolorowym druciku, ale sposób przycinania bibuły jest taki sam. W sieci jest również wiele innych inspiracji - wystarczy poszukać :) Przykładowe są tu, tu i tutaj.
Innym naszym sposobem jest zawijanie odpowiednio przyciętej i wystrzępionej krepiny na wykałaczce, na końcu bibułę mocujemy nitką.
Zdjęć z produkcji mamy niewiele, ponieważ rozładowała się nam bateria w aparacie...
Ale z dnia następnego są ;)


A tutaj szczęśliwa córcia z nagrodą pod pachą.

Zapytacie, a skąd nagroda? Z naszej nowej parafii! Dzięki informacji naszej miłej pani sąsiadki (za co ponownie dziękujemy) dowiedzieliśmy się, że odbywa się tutaj coroczny konkurs palm wielkanocnych. Nasza Ancia znalazła się ze swoją palmą w nagrodzonej dziesiątce. Zajęła piąte miejsce ku uciesze całej rodziny :) 

2 maja 2012

Kurczak

To będzie ostatni post z serii wielkanocnych twórczości. Tym razem przedstawiamy nasze Kurczaki :)

Styropianowe jajka kupiłam po raz pierwszy w tym roku w celu zrobienia z nich pisanek. Planowałam oklejanie ich włóczką i muliną, skrawkami materiału i taśmami pasmanteryjnymi, ale jak to w życiu bywa, zadziało się inaczej :)

Pierwszy kurczak powstał na zajęciach muzycznych Stasia. Śpiewaliśmy tam piosenkę o mamie kwoce i małym kurczaczku, który wybrał się na samotną wycieczkę i spotkał.. kota. Na szczęście mama kwoka zdążyła odgonić drapieżnika. Za inspiracje dziękujemy pani Monice :)
Drugi - już siłą rzeczy - zrobiła Ania w domu. Też zapragnęła mieć takiego pupila..

Potrzebne materiały:
styropianowe jajko, kolorowy papier (polecam techniczny), klej, nożyczki, flamastry, zszywacz i kolorowe piórka.

Trawkę wycinamy z zielonego i ponacinanego paska papieru (mama trzyma pasek, a maluch nacina) dopasowujemy do jajka i zszywamy z tyłu. Można je przyozdobić kwiatkami z krepiny. By mogły je wykonać małe paluszki wystarczy kawałek urwanej krepiny zmiętoszony w kulkę. Przy okazji piękne ćwiczenie dla małych rączek:) Ania zamiast trawy zrobiła sianko z pociętych pasków żółtego papieru. Dziób robimy ze złożonego na pół czerwonego cienkiego paska, który przyklejamy na środku. Oczy malujemy flamastrem. Na koniec zostaje najprzyjemniejsza część - wbijanie piórek. Wybieramy takie z bardziej sztywną końcówką i przyczepiamy wedle uznania :)



Pisanki też powstały - malowane flamastrami.


29 kwietnia 2012

Scraping wielkanocny

Kolejny post z opóźnieniem.. ale w ramach kroniki i propozycji na przyszły rok zamieszczam.

Staje się już tradycją, że kartki świąteczne i okolicznościowe wykonujemy sami.
Korzystaliśmy z różnych inspiracji i pomysłów. Trochę (zwłaszcza kształt) ściągnęłam od Brises. Pomysł z kaszą i ryżem od Mamy Domowej. Kurczak z własnych szkolnych czasów. Reszta powstawała w trakcie burzliwego procesu twórczego ;)
Używaliśmy jak zwykle kolorowego papieru rysunkowego i technicznego, taśm z pasmanterii, wstążek, dziurkaczy ozdobnych, kleju i nożyczek. Nowością były ruchome oczy, farby akrylowe, flamastry i szablony do odrysowywania wzorów. I oczywiście kasza i ryż :) Całość umieszczaliśmy na ozdobnym papierze do wizytówek.

Tak dzieci pracowały:

Taśmy
 Szablony
 Projekt Adriany

 i farby akrylowe

Flamastry, a przy okazji
nauka liczenia powstałych prac :)
Kurczak



Stasia zaprosiłam do różnych metod kolorowania papieru: flamastrami (zwykle malował równocześnie dwoma rękoma), farbami (kończyło się najczęściej na malowaniu dłońmi czyli to były takie bardziej stempelki z rąk Stasia dające bardzo ładny efekt artystyczny - np. jajko zielono-żółte i pomarańczowe z motylkami oraz złote z ptaszkami) oraz kredkami. Później wycinałam z tak pokolorowanych kartek kształt jajka. Następnie pokolorowany i wycięty kształt ozdabialiśmy na różne sposoby: kaszą i ryżem, fragmentami taśm pasmanteryjnych, koronką, kształtami wyciętymi dziurkaczem, witrażami. Witraże wycinaliśmy ozdobnymi dziurkaczami, a pod spodem przyklejaliśmy kolorową bibułę. Takie jajko można też powiesić na oknie. Wycinamy równocześnie takie same wzorki na dwóch kawałkach papieru przyciętego w interesujący nas kształt, pomiędzy nie wkładamy kolorową bibułę lub inne cienkie, przepuszczający światło papier, całość sklejamy i witraż gotowy.
Ania sama wycinała kształt jajka z kolorowego papieru technicznego, wcześniej odrysowując sobie jego kształt z szablonu Brises. Następnie ozdabiała je według własnej fantazji i wybranym przez siebie sposobem.
Kurczak powstawał w sposób widoczny na zdjęciu powyżej tzn. na niebieskim tle Ania przyklejała wyciętą trawkę (odrysowany kawałek jajka ponacinany w paseczki), dwa żółte kółka tworzące głowę i brzuszek, dziób powstawał ze złożonego na pół czerwonego paska papieru wyciętego w trójkąt, na koniec przyklejała ruchome oczy.
Napis "Alleluja" wykonywała Ania na kolorowym papierze rysunkowym. Wycinała z niego pasek szerokości około 1 - 1,5 cm, pisała na środku radosny wielkanocny okrzyk, następnie za pomocą wykałaczki zawijałyśmy ściśle końcówki papierowego paska.
Kartki powstawały przez parę dni. Zrobiliśmy ich w sumie 23.

Efekty, które udało się sfotografować, poniżej:












21 kwietnia 2012

Niedziela Palmowa, Wielki Tydzień i Wielka Noc

Z "lekkim" opóźnieniem dzielimy się naszymi przygotowaniami do Wielkiej Nocy.

Niedziela Palmowa
Ania bardzo chciała zrobić samodzielnie Wielkanocną Palmę już w zeszłym roku. Tym razem się udało.
Zakupiłam na bazarku bazie oraz gałązki bukszpanu. Następnego dnia zamierzałam dokupić krepinę, krepę, oraz druciki by zrobić kwiaty z bibuły i nimi palmę przyozdobić. Jednak to Ancia przejęła inicjatywę. Zanim ten kolejny dzień nadszedł stworzyła palmę według swojego własnego pomysłu  i projektu.



Początkowe plany ostatecznie też został częściowo wprowadzony w życie.
Robiłyśmy więc kwiatki z bibuły, żeby nimi przyozdobić nasze palmy wielkanocne, korzystając z podpowiedzi znalezionych tutaj.



 Staś w tym czasie segregował jajka.



Tak wyglądały nasze palmy w Niedzielę Wielkanocną:


Wielki Tydzień

W Wielki Czwartek zrobiliśmy małą inscenizację Ostatniej Wieczerzy. Początkowo myślałam, że wykonamy figurki apostołów z papieru jednak ostatecznie posłużyły nam nasze pluszaki. Było to bardziej namacalne (zwłaszcza dla Stasia) oraz bardziej praktyczne (misie łatwiej posadzić niż papierowe ludziki). Wyszukałyśmy w Piśmie Świętym imiona wszystkich dwunastu apostołów i ponazywałyśmy nimi nasze zwierzaki.





Oglądałyśmy z Anią również obraz Leonarda da Vinci "Ostatnia Wieczerza". Na tej stronie można go powiększyć i dokładnie przestudiować.
W planach było również mycie nóg, które się jednak nie odbyło (sama nie wiem dlaczego..). Spróbujemy za rok.

W Wielki Piątek pomagała nam książeczka bp Antoniego Długosza "Droga Krzyżowa. Rozważania dla dzieci". Jest to pozycja, która oprócz tytułowej treści zawiera ilustracje-kolorowanki. Wysłuchaliśmy również nagranych rozważań ks. Andrzeja Grefkowicza i na prośbę Ani przeczytaliśmy wspólnie Mękę Pańską. Takie wcześniejsze (przed Liturgią Męki Pańskiej) rodzinne przeczytanie Słowa Bożego, było dla Ani ważne i ułatwiło jej przeżywanie uroczystości w kościele, gdzie trudniej jest się skupić naszej siedmiolatce. Staramy się też jak najdokładniej tłumaczyć wszystkie symbole i znaki jakie się odbywają w tych dniach. Dużo łatwiej jest wtedy Ani (i nam również) wejść w atmosferę Triduum i przeżyć w pełni Święta Zmartwychwstania Pańskiego.

W Wielką Sobotę odwiedziliśmy cała rodziną Grób Pański i tradycyjnie poświęciliśmy pokarm w naszej Parafii. Ania samodzielnie przygotowała koszyk ze święconką.



Wieczorem udałyśmy się wspólnie z Anią i Babcią (tym razem to tata został z chłopakami w domu) na Liturgię Wigilii Paschalnej. Zabrałyśmy świece i razem z innymi wiernymi czekałyśmy przed kościołem na rozpoczęcie się Liturgii. Święcenie ognia, od którego zapala się paschał, i cała Liturgia Światła, było chyba najbardziej ekscytującą częścią dla Anci. Zwłaszcza, że mogła stać na stołeczku, który zabrałyśmy do siedzenia, i wszystko dokładnie obserwować. Oczywiście Liturgia Chrzcielna była też częścią szczególnie przeżywaną, zwłaszcza, że kapłan wody nie żałował. Dzięki pięknie przygotowanej przez scholę młodzieżową i chór parafialny oprawie muzycznej Wigilię Paschalną przeżywałyśmy z dużym poruszeniem. Nastrojowe granie, Kantyk Mojżesza Hosanna i pieśni Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej bardzo w tym pomagały. Z radością wracałyśmy do domu śpiewając Alleluja! Pan Zmartwychwstał!

Następnego dnia rano Ania szukała innych przemian wielkanocnych, jakie symbolicznie pojawiły się w naszym domu.
Wielkopostne ziarenka przemieniły się w słodkości. Frutella to dobre uczynki, a mentosy to już Miłosierdzie Boże :) Na zdjęciu częściowo zjedzone.



Na naszym Krzyżu Wielkopostnym też nastąpiła zmiana:

Muszę się przyznać, że ten kalendarz był dla nas dość trudny i nie udawało nam się iść zgodnie z jego harmonogramem.

Tak wyglądało w naszym domu przeżywanie Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa w tym roku.

Kolejny post będzie o wielkanocnym scrapingu.

29 lipca 2011

Nadrabiamy zaległości :) Dziś jeszcze o Wielkim Poście.

Tak jak obiecywałam, chciałabym opisać niektóre rzeczy, jakie robiliśmy w ciągu tego roku szkolnego.
Zacznę od obiecanych zdjęć do postu o Świętej Czterdziestnicy:

Tak jak tam pisałam, w okresie Wielkiego Postu robiliśmy po raz pierwszy kalendarz wielkopostny.
Pomysł wykorzystałam ze strony Lacy.
Nasz kalendarz wyglądał tak w Środę Popielcową:


A tak w Niedzielę Wielkanocną :)


Kalendarz robiłyśmy wspólnie, główny zarys i podpisy robiłam ja, rysunki oraz liczby robiła Ania. Każdego dnia Anulka ze Stasiem przyklejali serduszko na znak Wielkiej Miłości jaką obdarzył nas Chrystus oddając za nas swoje życie. Potęgowało to też czas oczekiwania i zbliżania się do tej wyjątkowej Nocy :)

Nasze ziarenka wielkopostne wyglądały tak:


A tak to, co Ania znalazła w słoiczku w Poranek Wielkanocny:


W ten sposób Anusiowe ziarenka wielkopostne (uczynki miłosierdzia) zostały przemienione w coś smacznego.. :)

Tak wyglądało pudełko z rzeczami, z których nasze dzieci zrezygnowały na okres Wielkiego Postu:

A tak ich powitanie po dniach czterdziestu paru..


Przygotowując się do Świąt Wielkiejnocy robiłyśmy również wydmuszki i pisanki:




oraz wielkanocne wylepianki:


Było też sadzenie rzeżuchy:

 i podlewanie jej: