Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
"Uczenie się nie jest efektem nauczania.
Uczenie się jest efektem działania podejmowanego przez tego, który się uczy".
John Caldwell Holt
© Wszelkie prawa w zakresie kopiowania i upowszechniania zamieszczonych na tym blogu tekstów i zdjęć w celach publicznych są zastrzeżone. Teksty i zdjęcia nie mogą być publikowane i powielane bez pisemnej zgody autorki.
Jeśli chcesz coś skopiować proszę napisz do mnie: m.m.kosicka@gmail.com
Natomiast w zaciszu domowym ze wszelkich pomysłów, metod, sposobów korzystajcie proszę do woli :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty

21 maja 2015

Zapraszamy na "Majówkę" :)

Maj to miesiąc Maryjny, czas szczególnego oddawania czci Matce Bożej podczas Nabożeństw majowych. Czy wiecie, że kiedyś Nabożeństwo Majowe nazywano "majówką"? Bardzo mi się to spodobało. Dzisiaj, co prawda, to słowo kojarzy nam się zgoła inaczej.
Może warto je odczarować? :)

Centralną częścią nabożeństwa jest "Litania Loretańska", hymn na cześć Najświętszej Marii Panny, który możemy odmówić lub odśpiewać. Inną modlitwą zwykle odmawianą w tym czasie jest "Pod Twoją obronę", śpiewamy też pieśni maryjne. Na koniec kapłan udziela błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Jest to dla nas szczególny czas, kiedy możemy oddać chwałę naszej Mamie w Niebie, zawierzyć jej siebie i naszych bliskich, ważne sprawy i troski jakie nosimy w sercu. Czas napełniający radością i pokojem, świeżością i delikatnością, jak wiosenne kwiaty, które napawają nadzieją na nowe życie. Wiele ciekawych informacji na ten temat można przeczytać m.in. tutaj (klik).

Ponieważ od poniedziałku do czwartku mamy popołudniu zajęcia dodatkowe, ciężko jest nam uczestniczyć w codziennych majówkach, dlatego pomyślałam sobie, że warto je odprawiać w domu. Przecież kiedyś, a w mniejszych miejscowościach i wsiach zdarza się to (potwierdźcie!) nawet dzisiaj, ludzie spotykali się pod przydrożnymi kapliczkami i tam wspólnie odprawiali to piękne Nabożeństwo. Dlaczego nie zrobić tego w domu?

W Małym Gościu Niedzielnym w miesiącu maj był jeden z moich ulubionych wizerunków Maryi - niesamowity obraz Matki Bożej z Guadalupe. Znacie to objawienie? Jeśli nie, koniecznie o nim przeczytajcie tu (klik) oraz tu (klik). Wykorzystaliśmy ten cudowny wizerunek Najświętszej Maryi Panny by stworzyć naszą domową kapliczkę :)
Dzieci nazbierały kwiatków, ja przygotowałam modlitwy i mogliśmy wspólnie odprawić naszą Majówkę czyli Domowe Nabożeństwo Majowe. Staramy się teraz robić to codziennie :)



Wezwania Litanii Loretańskiej mówimy wszyscy. Anusia oczywiście sama je odczytuje, a chłopcom najpierw cicho czytam ja, by później oni mogli je głośno wypowiedzieć. Czasami nie jest to takie proste (przy okazji mamy ćwiczenie logopedyczne ;)) Jest radość, jest moc! Na Chwałę Bożą :)

Pomaga nam w tym ładna oprawa graficzna tej modlitwy, która jest wtedy atrakcyjniejsza dla dzieci. Nie pamiętam z jakiego pisma ją mamy, zakupionego już parę lat temu.


Korzystamy też z takich książeczek dla dzieci :)



Dni majowych jeszcze trochę jest, więc jeśli tak jak my nie macie możliwości uczestniczyć w tych pięknych nabożeństwach, zachęcamy Was do wzięcia sprawy w swoje ręce i  domowego oddawania czci naszej Mamie w Niebie :)



17 lutego 2015

Kalendarz wielkopostny dla dzieci starszych cd. - materiały do wykorzystania

W zeszłym roku Wielki Post przeżywaliśmy razem ze Świętymi i Błogosławionymi Kościoła Katolickiego. Pomagał nam w tym nasz kalendarz wielkopostny - opisany szerzej tutaj (klik).

Ostatecznie wyglądał tak :)


Tutaj zamieszczam pozostałe materiały do niego - może Wam się przyda i skorzystacie.
Wrzucam z możliwością edycji, gdybyście chcieli opowiedzieć swoim dzieciom o innych wspaniałych Świętych - jest ich bez liku na szczęście :)))

Wizerunki Świętych i Błogosławionych
Liczby  1-40

W podgladzie wydaje się, że liczby są poprzestawiane, ale gdy plik ściągniecie wszystko będzie w porządku :)

Ja starałam się dobrać jak najwięcej świętych i błogosławionych dzieci lub szukałam wizerunków wybranych świętych z ich dzieciństwa lub młodości - jak w przypadku św. Jana Pawła II czy św. Urszuli Ledóchowskiej. Dzieciom łatwiej jest utożsamiać się z innymi dziećmi. Zależało mi również by jak najwięcej osób było naszymi rodakami z tego samego powodu. Prościej jest nam się utożsamiać się z innymi Polakami.

W naszym kalendarzu znalazło się też trzech specjalnych "Świetych" ;) 
Na trzy ostatnie dni przygotowałam do przyklejenia zdjęcia naszych dzieci - była to forma zaproszenia ich do świętości. 


W końcu każdy może świętym być, jak śpiewa ulubiona przez nas Arka Noego.

1 lutego 2015

Refleksje poŚwiąteczne cz.I - Drzewo Jessego i Tort dla Pana Jezusa

Wiem, wiem. Większość z Was myśli już o Wielkanocy. Ale chciałam się podzielić na przyszłość.. Post zaczęłam pisać na początku stycznia. Niestety ustawiczne choróbska pokrzyżowały moje plany. Zatem zapraszam jeszcze na klimaty adwentowe. A niedługo - jak się uda - będą nowe pomysły na Wielki Post. Na razie zapraszam na nasze poprzednie wielkopostne aktywności - patrz etykiety po prawej stronie.

Plany na adwent były takie (klik). Wyszło różnie ;)

Drzewo Jessego
Najbardziej się cieszę, że udało nam się codziennie (sic!), tak co-dzien-nie (!!!), usiąść razem wieczorem i czytać Słowo Boże. W różnym składzie, raz większym raz mniejszym, razem z goszczącymi babciami, na wpółśpiąco, ale udało się! Hura!
Nie zawsze na czas była gotowa zawieszka do Drzewka Jessego, czasem wisiała niepokolorowana i dopiero dnia kolejnego nabierała barw. Najważniejsze jednak było czytanie Pisma Świętego. Czytane przez cały Adwent :)


Zapalanie świecy i czytanie przy małej lampce robiło bardzo nastrojowy klimat. Codziennie kto inny miał dyżur gaszenia świeczki. Na szczęście ich ilość zwiększała się i niedziela była jeszcze bardziej wyczekiwana. Nie obyło się oczywiście bez kłótni czy zachlapanej woskiem komody (grrrr), a nawet raz kanapy (no comment..).




Na początku każdego dnia przywileje: kolorowania zawieszki, zapalania świecy, wieszania zawieszki i gaszenia świecy były podzielone miedzy dzieci. Każdy miał swój dyżur. Wychodziło różnie.. Ponieważ najsłabiej było z odpowiednio wczesnym pokolorowanie - zrobiliśmy to ostatecznie zbiorczo jednego dnia.




Oprócz Biblii Jerozolimskiej korzystaliśmy z "Biblii dla Maluchów" i "Biblii dla Milusińskich" (obydwie wyd. Vocatio), "Opowiadań Biblijnych na każdy dzień" (WAMu) oraz przede wszystkim "Naszym dzieciom o Biblii" Anny de Vries (Wydawnictwo Cross). Dziecięce przekłady biblijne przygotowaliśmy zwłaszcza pod kątem chłopców, dla których oryginalne fragmenty Pisma Świętego były miejscami zbyt trudne. Ani też było łatwiej. Od któregoś dnia skupiliśmy się już tylko na ostatniej wymienionej powyżej pozycji biblijnej, nota bene rewelacyjnej, polecam. Są to już całkiem długie historie-opowiadania, bardziej dla dzieci starszych. Antoś nie zawsze był w stanie w pełni się skupić, więc w między czasie jeździł np. samochodzikiem po dywanie, jednak z czasem coraz łatwiej mu to przychodziło. Jeśli tylko nie poszedł wcześniej spać.. Staś chłonął całym sobą, Anusia oczywiście również.


Tak więc był tekst oryginalny (zwłaszcza) dla rodziców i tekst poszerzony, opracowany pod kątem młodszych słuchaczy. Ponieważ nasi Milusińscy baaardzo się wciągnęli w ten codzienny rytuał, nie chcieli się odrywać od tych poruszających historii. W związku z czym nasze wieczory trochę się przeciągały..

Ilustracje do tekstów biblijnych warto powiesić na gałązkach wiśni, jabłoni, śliwy czy innego owocowego drzewka. Jeśli włożymy gałązki do wazonu już tydzień przed adwentem, zakwitną nam na Wigilię :) Ja niestety zrobiłam to o tydzień za późno i nasze drzewko w pełni zakwitło dopiero w Święto Objawienia Pańskiego czyli na Trzech Króli. Jednak już same zielone pączki kwiatów sprawiły nam w dniu Bożego Narodzenia moc radości. Cóż więc to byłaby za radość, gdyby w pełni zakwitły. Do zrobienia za rok!


Podsumowując:
Drzewko Jessego na pewno będziemy powtarzać. Warto jednak dobrze sobie przygotować fragmenty Słowa Bożego pod kątem słuchaczy :) Żeby nie było ani za mało, ani za dużo. Dzieci były bardzo ciekawe tych historii, które już przecież w dużej mierze znały, ale nie tak bardzo rozbudowane. Były wstanie wysłuchać dużo więcej, gdy czytaliśmy właśnie opowiadania biblijne. Wszystko zależy od języka (formy) w jakim treść jest przekazywana.
Dobrze też zawczasu ogarnąć temat zawieszek-ilustracji. W naszym codziennym zamieszaniu nie wychodziło przygotowywanie ich każdego dnia.





Tort dla Pana Jezusa
Opis jak dla Drzewa Jessego tutaj (klik).
Pierwszego dnia adwentu przeczytaliśmy sobie opowiadanie i metodą burzy mózgów stworzyliśmy listę dobrych uczynków, jakie dzieci chciałyby wykonać w czasie adwentu. Trochę naszych sugestii, reszta samodzielnych pomysłów. Dzieci same robiły ilustracje i kto potrafił podpisywał. Następnie rozdzieliliśmy "uczynki" na poszczególne dni.

 


Miały być zawieszone na sznurkach, jak w opowiadaniu, ale czasu (lub motywacji ;)) zabrakło. Tak więc spięte spinaczem czekały na odczytanie każdego ranka. No.. prawie każdego, mama czasami zapominała rano.. przypominała sobie trochę później.. tak po południu lub nawet - o zgrozo - pod wieczór... Jednak dzieciaki były dzielne i nie zrażały się maminymi niedociągnięciami ;) Zasadę mieliśmy taką, że "uczynki" z dni poprzednich można wykonywać też w dni następne. Wtedy ilość przyklejonych świeczek, ozdóbek czy prezentów jest większa. Bardzo dobra zasada. Polecam :)

Nasze Skarby w większości same wycinały ozdoby i je przyklejały (ćwiczymy paluszki).


Na początku pamiętały o torcie doskonale. Z czasem zdarzało się zapomnieć. I co najdziwniejsze. O dobrych uczynkach nie zapominali, zapominali o przyklejeniu świeczki.. byłam tym bardzo zdziwiona. Myślałam, że będzie odwrotnie. Że to zabawa w przyklejanie będzie najatrakcyjniejsza. To było miłe zaskoczenie :)

Oczywiście my rodzice też staraliśmy się czynnie uczestniczyć w wypełnianiu dobrych uczynków.
Załączam listę wymyślonych przez dzieci dobrych postanowień. Na niektóre dni aktywności są podwójne, dostosowane do możliwości (tudzież chęci) naszych pociech. Wcale nie było łatwo je stworzyć, dlatego dzielę się, może za rok będą dla kogoś inspiracją:
  1. Odniosę swoje ubrania do kosza na pranie.
  2. Położę się wcześnie spać (to było z dedykacją dla mamy ;)).
  3. Pochowam czyste skarpetki i majtki do szuflad.
  4. Będę grzeczny podczas kąpieli.
  5. Wymyślę stroje na Jasełka.
  6. Nie będę krzyczeć na innych.
  7. Zrobię 7 kartek świątecznych.
  8. Pościelę swoje łóżko./Oddam ciężarówkę (zabawkę) biednym dzieciom.
  9. Zrobię prezenty dla rodziny.
  10. Zjem obiad bez marudzenia.
  11. Pójdę na roraty.
  12. Ubiorę się od razu po wstaniu z łóżka.
  13. Zaopiekuję się młodszym rodzeństwem.
  14. Oddam (niezniszczoną) zabawkę biednym dzieciom.
  15. Będę miły dla moich bliskich.
  16. Pomogę rodzeństwo sprzątać zabawki.
  17. Zrobię papierowe prezenty dla sąsiadów.
  18. Zrobię niespodziankę dla taty.
  19. Upiekę i ozdobię pierniczki.
  20. Zrobię śniadanie lub kolację./Oddam dinozaura.
  21. Zrobię przyjemność mamie.
  22. Posprzątam swój pokój.
  23. Pomogę rodzicom w przygotowywaniu do Wigilii.
  24. Ubiorę choinkę.
Na jeden z pierwszych dni podsunęłam "zanoszenie swojej brudnej bielizny do prania". Codzienna kupka skarpetek, bluzek i majtek naszych pociech pojawiająca się wieczorem w łazience okropnie mnie drażni. Może dlatego, że to zwykle ja muszę ją odnosić do kosza na pranie.. ;) Tak więc w okresie adwentu ów żmudny, codzienny rytuał został mi (prawie) zabrany. Niestety wraz z 24 grudnia powrócił jak bumerang.. ;)

Podsumowując:
Dzieciom wykonywanie dobrych postanowień bardzo się podobało. Nie spodziewałam się, że tak poważnie podejdą do tematu. Podkreślałam, że to prezent dla Pana Jezusa i przyklejając ozdobę niech ofiarowują daną czynność Panu Bogu. Jak się okazało (i co było piękne) czynności okazały się ważniejsze niż przyklejanie. Oczywiście ozdabianie tortu również sprawiało im wielką przyjemność, od najmłodszego dziecka poczynając, a kończąc na najstarszym :)


Mamy nadzieję, że nasz "Tort" spodobał się Panu Jezusowi :)


29 listopada 2014

Adwent - coś dla małych i dla dużych.

Tegoroczny czas oczekiwania na Narodziny Pana oprócz zapalenia pierwszej świecy adwentowej rozpoczniemy czytając książkę "Dobre postanowienia" (klik) Katarzyny Filipek-Herniczek. Przygotujemy, tak jak jej bohaterowie, listę dobrych rzeczy, dobrych czynów, dobrych gestów i spróbujemy wcielić je w nasze życie.
Tymi dobrymi postanowieniami, które uda nam się zrealizować przyozdobimy tort dla Pana Jezusa. Wszyscy razem: i dzieci, i rodzice. Symbolizować je będą świeczki, ozdoby tortowe typu perełki i gwiazdki, oraz prezenty. Oczywiście nikt nikogo tu sprawdzał nie będzie. Każdy sam w swoim sercu, podczas wieczornej modlitwy, będzie ofiarowywał swój prezent dla Dzieciątka. Ozdabianie tortu będzie tylko taką bardziej namacalną formą z myślą o młodszych pociechach. Wydaje mi się jednak, że też starsze rodzeństwo i my sami zmobilizujemy się do pracy nad sobą dzięki niej.
Ponieważ każdy będzie wymyślał Dobre postanowienia, nasze czyny będą na miarę nas samych. Wtedy jest większa szansa, że rzeczywiście uda nam się coś zmienić w naszym życiu..

Tort bez ozdób wygląda tak:


Wydrukowałam go w formacie A2. 
Przyozdobimy go świeczkami i prezentami, 
które razem z tortem możecie znaleźć na tej stronie (klik).

Z moim napisem możecie ściągnąć taki tort różowo-pomarańczowy lub zielono-niebieski (j.w.).
 Załączam również zmniejszone świeczki (klik), prezenty (klik) oraz ozdoby (klik).

Planujemy też rozpocząć przygodę z Drzewem Jessego. Mówiąc w skrócie, jest to poznawanie drzewa genealogicznego Jezusa Chrystusa. Czytając Pismo Święte poznajemy rodowód, przodków naszego Zbawiciela. Więcej przeczytacie tutaj lub tutaj i tutaj.Jest to ciągle jeszcze mało powszechna metoda przygotowywania się do świąt w Polsce, za to niezmiernie popularna w Stanach.
Ponieważ znam nas, nasze roztrzepanie, wieczorny rozgardiasz (a tylko wieczorem jest szansa wspólnego, dłuższego spotkania) teksty z Pisma Świętego nie będą długie. Skupimy się na jednym, głównym wersecie i w miarę możliwości, potrzeb i sytuacji, tudzież sprzyjających okoliczności, będziemy go rozszerzać.. Czytając Słowo Boże. Także w formie bardziej przystępnej dla dzieci czyli po prostu z Biblii dla dzieci. Mamy ich paręnaście, wiec jest w czym wybierać. Wychodzimy z założenia, znając nas, żeby coś zapamiętać, treści nie może być zbyt wiele.. ;)

Będziemy korzystać z gotowych ilustracji. Każdy obrazek jest przypisany na jeden dzień adwentu, odnosi się do konkretnego fragmentu Słowa Bożego. Znajdziemy też na nim jedno zdanie z Pisma Świętego i adres do niego. Obrazki powycinam, przykleję na tekturce lub sztywniejszej kartce. Dzieci będą je codziennie kolorować, każdego dnia ktoś inny. W ten sposób stworzymy nasze pierwsze Drzewo Jessego. Zdjęcia z realizacji wkrótce :)


Są to darmowe kolorowanki do książki dla dzieci  
"Unwrapping the Greatest Gift" - "Rozpakowując najwspanialszy prezent" 
Ann Voskamp, 
mamy (jak przed chwilą doczytałam!) edukującej domowo szóstkę dzieci :)


Ilustracje urzekły mnie zupełnie, jak i cały projekt przepięknie dopracowany i pomyślany.
Kiedy zajrzałam do środka książki, zachwyciłam się. Możecie ją obejrzeć na stronie amazona (klik).



By móc skorzystać z darmowych ilustracji trzeba kliknąć zakładkę Free Gifts na samej górze, po prawej na tej stronie (klik) :) Są różnej wielkości, po sześć, cztery lub jedną na kartce A4.


Dla Rodziców polecam również adwentowe słuchowisko "Plaster miodu" 
Ojca Adama Szustaka, dominikanina, dostępne na FB (klik) oraz tu (klik).


Na zakończenie rozważanie Jacka Święckiego opisującego Adwent w kontekście bajki "Kwiat paproci".

Kwiat paproci jest bajką dość okrutną. Jej bohater, pokonując strach i przeróżne widziadła broniące dostępu do tajemnego miejsca w puszczy, zrywa w noc świętojańską kwiat mający dąć mu wszelkie bogactwa, władzę i powodzenie w życiu. Pod tym jednak warunkiem, że zdobytym szczęściem z nikim się nigdy nie podzieli... No i przygoda kończy się katastrofą: bohater zostaje tyranem przeklinanym przez wszystkich i umiera nieszczęśliwy. Ja przynajmniej taką wersję bajki czytałem w dzieciństwie.

Współczesna wersja opowieści jest nieco inna: rynek zalany jest książkami i broszurkami o sukcesie. Wszystko co ci potrzeba możesz odnaleźć w sobie, trzeba tylko pokonać strach przed nieznanym, a oto odkryjesz, ze w tobie samym drzemie olbrzym, który tylko czeka na okazje, by się ujawnić. Możesz być szczęśliwy, dorobić się niemal z dnia na dzień, osiągnąć upragnione stanowisko, miłość itp. itd. I co najciekawsze niektóre zdecydowane na wszystko osoby rzeczywiście do tego dochodzą. Niestety wiele z nich kończy w podobny sposób co bohater bajki o kwiecie paproci. A co do szczęścia, Napoleon umierając na wyspie Świętej Heleny wyznał ponoć, iż był w życiu szczęśliwy tylko przez 6 dni!

Adwent to jednak niezupełnie podobna bajka. Adwent to czas oczekiwania na owego dziwnego Mesjasza, który wcale człowiekiem sukcesu nie był i nie będzie. "Jesus-Christ Super-Star" zawsze się źle dla Kościoła kończy. Adwent to czas oczekiwania, aż Jezus z Nazaretu urodzi się w mało schludnej stajni mojego serca. I którego obecność przepełnia szczęściem, choć nie eliminuje cierpienia.

Tak: Amen. Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan,
Bóg Który jest, Który był i Który PRZYCHODZI,
Wszechmogący.

Wszechmogący, gdyż miłość, którą nam przynosi w darze "wszystko może".



Dobrego Adwentu!


ps. By poczytać o naszych wcześniejszych pomysłach, kliknijcie na etykietę Adwent po prawej stronie


18 maja 2014

Grób Pana Jezusa - c.d. wielkopostnych twórczości

W tym roku (tak jak i dwa lata temu) zrobiliśmy grób Pana Jezusa sami w domu. Tym razem korzystaliśmy z zupełnie innych materiałów.

Wykorzystaliśmy:
szklankę i talerz



kamienie




watę



i rzeżuchę.


Już się domyślacie, jak powstał nasz grób? :) 
Ania wyłożyła talerz watą, następnie położyła na nim bokiem szklankę, którą również obłożyła watą. Potem wszystko dokładnie zmoczyła wodą.


Następnie przygotowałam miseczkę z wodą, łyżkę i rzeżuchę.



Rzeżucha powędrowała do miseczki w celu dokładnego namoczenia.


Kolejną czynnością było równomierne rozprowadzenie namoczonej rzeżuchy na mokrą watę.


Kamienie tworzyły ścieżkę, by w zapale twórczym nie pokryć jej również ziarenkami.

A tak wyglądał efekt końcowy.





Rzeżuchę trzeba codzienne podlewać. Najlepiej spryskiwaczem, ponieważ strumień wody może zmienić jej położenie. Dlatego wcześniej została ona dobrze namoczona i rozłożona na wilgotnej wacie, by uniknąć dziur powstałych przy podlewaniu strumieniem, a nawet strumyczkiem wody.
Pierwszego dnia podlewaliśmy tylko raz, a wkolejne dni już dwukrotnie.

Tak wygląda dwudniowa rzeżucha podczas akcji "podlewanie".



Po czterech dniach - w Wielki Czwartek. 
W tle praca plastyczna przedstawiająca Zmartwychwstanie Pańskie.


Tak wyglądał pusty już grób w poranek Niedzieli Wielkanocnej w otoczeniu poświęconych pokarmów i ziarenek wielkopostnych (tradycyjnie już przez nas robionych), które symbolizują dobre uczynki dzieci. A ziarenka przemieniły się Miłosierdzie Boże. Ale o tym więcej w kolejnym poście :)





16 marca 2014

Uratuj Świętego po raz VI

Zapraszam do kolejnej akcji "Uratuj Świętego"!

Istotą akcji jest codzienna (dowolna) modlitwa za dzieci nienarodzone, których życie znalazło się w niebezpieczeństwie. Wierzymy mocno, iż ta modlitwa ratuje Życie dziecka, które jest przecież święte - stąd nazwa akcji „Uratuj Świętego!”.

Tegoroczna - VI edycja akcji - przebiegać będzie od 16 do 24 marca i zakończy się obchodami Dnia Świętości Życia. 
Dołączyć można w każdej chwili.

Hasłem tegorocznej edycji są słowa „Dobrze, że jesteś...”

które mają podkreślać różne wymiary piękna obecności drugiej osoby. Każdy dzień akcji będzie miał swój temat, który będzie rozwinięciem hasła akcji (np.: Dobrze, że jesteś, bo uczysz mnie kochać!)
Aby włączyć się do akcji wystarczy modlić się razem z uczestnikami akcji dowolnie wybraną modlitwą. Ci, którzy mają taką możliwość - mogą zarejestrować się na stronie internetowej akcji.

Wybierzmy życie :)


Boże, Ojcze miłosierdzia, Dawco Życia! Prosimy Cię, spójrz na wszystkie dzieci, które jeszcze się nie narodziły. Otocz je swoją opieką i pozwól im szczęśliwie przyjść na świat. Prosimy Cię szczególnie za te nienarodzone dzieci, które zagrożone są aborcją. Wypowiedz nad nimi Twoje słowa: “żyj, rośnij”, spraw, żeby ich matki lub inni ludzie porzucili decyzję o przerwaniu ich życia. Spraw, aby rodzice z miłością przyjęli swoje dziecko, a w nim Jezusa – Twojego Syna. Boże udziel rodzicom Twego wsparcia w niełatwym dla nich czasie, objaw się im, jako Ten, który wspaniale zaspokaja każdą potrzebę – duchową, fizyczną, psychiczną, materialną. Prosimy Cię o to Boże przez Twojego Syna Jezusa Chrystusa, przez którego pozwoliłeś narodzić się nam na nowo jako Twoje dzieci, który byłeś, jesteś i przychodzisz nieustannie w każdym nowym życiu. 
Amen.

15 marca 2014

Kalendarz wielkopostny ze świętymi dla dzieci starszych

Wielki Post już dawno się zaczął, ale wrzucam na przyszły rok lub dla spóźnialskich w myśl zasady lepiej późno niż wcale :)

Założenie było takie, by świadectwo życia świętych i błogosławionych zmieniało także nasze życie, inspirowało, dodawało otuchy i odwagi.

Na wielkim bristolu narysowałam kształt jajka i wycięłam go.



Później starałam się jajo przyozdobić jak pisankę, zostawiając miejsce na numerki.
Co tam wystawało przy naklejaniu, odcinałam.

Numerki zrobiłam w Power Poincie, 
następnie wydrukowałam każdą stronę "prezentacji"na kartce innego koloru i wycięłam.
Tutaj link do numerków
(przy podglądzie może się wydawać, że numerki się porozjeżdżały
ale po ściągnięciu pliku będzie ok).

Końcowy efekt wyglądał tak.


Nasz kalendarz jest dosyć duży, co widać poniżej.


 Karteczki z numerkami smarowałam klejem tylko na górze i na dole, tak by w środku była przerwa, w którą można wsunąć karteczkę z imieniem świętego na dany dzień.


Każdego dnia (oprócz niedzieli, wtedy nie pościmy i tego dnia nie zaliczamy do wielkiego postu) dzieci wyciągają imię jakiegoś świętego. Potem czytamy sobie o tej osobie lub oglądamy o niej krótki film lub prezentację (zależy, co ciekawego i dostosowanego dla dzieci uda mi się znaleźć). Następnie inna osoba przykleja podobiznę świętego.


W dniu dzisiejszym nasz kalendarz wygląda tak :)



I pamiętajcie, każdy może świętym być :)))


Opowiadając dzieciom o świętych i błogosławionych korzystam z książek oraz internetu. Nie wszystko się nadaje dla chłopców, zwłaszcza zbyt długa forma, wtedy szukam prostszego przekazu lub skracam i więcej opowiadam własnymi słowami. Ania korzysta ze wszystkich załączonych tutaj źródeł.

Książki:
"O polskich świętych dzieciom" Ewa Skarżyńska i Piotr Kołodziejski
"Święte dzieci" Sabina Bober
"Kwiatki świętego Franciszka" Wyd. Klub Książki Katolickiej

Linki do tekstów i filmów, które do tej pory wykorzystaliśmy:
Św. Dominik Savio: film, tekst, program Ziarno
Sł. Boża Antonietta Meo: tekst, Mały Gość
Św. Franciszek z Asyżu: film o życiu, film o Wilku, film o ptakach,
Św. Tereska od Dzieciątka Jezus: program Ziarno, tekst w Małym Gościu
Św. Karol Wojtyła, Jan Paweł II: film, program Ziarno
Św. Bernadeta Soubirous: program Ziarno, tekst w Małym Gościu
Św. Faustyna Kowalska: program Ziarno, tekst w Małym Gościu
Św. Agnieszka: film, tekst w Małym Gościu
Św. Filip Neri film,
Św. Teresa z Avila film,
Św. Tomasz z Akwinu film,
Św. Rita film,
Św. Jan Bosko film,
Św. Urszula Ledóchowska
Św. Barbara film,
Św. Ignacy Loyola komiks,
Św. Marcin film,
Św. Anna film,
Św. Albert
Św. Jadwiga Królowa
Św. Ekspedyt

EDIT

Dodatkowe materiały i ostateczny wygląd znajdziecie tutaj (klik).