Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
"Uczenie się nie jest efektem nauczania.
Uczenie się jest efektem działania podejmowanego przez tego, który się uczy".
John Caldwell Holt
© Wszelkie prawa w zakresie kopiowania i upowszechniania zamieszczonych na tym blogu tekstów i zdjęć w celach publicznych są zastrzeżone. Teksty i zdjęcia nie mogą być publikowane i powielane bez pisemnej zgody autorki.
Jeśli chcesz coś skopiować proszę napisz do mnie: m.m.kosicka@gmail.com
Natomiast w zaciszu domowym ze wszelkich pomysłów, metod, sposobów korzystajcie proszę do woli :)

21 maja 2015

Zapraszamy na "Majówkę" :)

Maj to miesiąc Maryjny, czas szczególnego oddawania czci Matce Bożej podczas Nabożeństw majowych. Czy wiecie, że kiedyś Nabożeństwo Majowe nazywano "majówką"? Bardzo mi się to spodobało. Dzisiaj, co prawda, to słowo kojarzy nam się zgoła inaczej.
Może warto je odczarować? :)

Centralną częścią nabożeństwa jest "Litania Loretańska", hymn na cześć Najświętszej Marii Panny, który możemy odmówić lub odśpiewać. Inną modlitwą zwykle odmawianą w tym czasie jest "Pod Twoją obronę", śpiewamy też pieśni maryjne. Na koniec kapłan udziela błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Jest to dla nas szczególny czas, kiedy możemy oddać chwałę naszej Mamie w Niebie, zawierzyć jej siebie i naszych bliskich, ważne sprawy i troski jakie nosimy w sercu. Czas napełniający radością i pokojem, świeżością i delikatnością, jak wiosenne kwiaty, które napawają nadzieją na nowe życie. Wiele ciekawych informacji na ten temat można przeczytać m.in. tutaj (klik).

Ponieważ od poniedziałku do czwartku mamy popołudniu zajęcia dodatkowe, ciężko jest nam uczestniczyć w codziennych majówkach, dlatego pomyślałam sobie, że warto je odprawiać w domu. Przecież kiedyś, a w mniejszych miejscowościach i wsiach zdarza się to (potwierdźcie!) nawet dzisiaj, ludzie spotykali się pod przydrożnymi kapliczkami i tam wspólnie odprawiali to piękne Nabożeństwo. Dlaczego nie zrobić tego w domu?

W Małym Gościu Niedzielnym w miesiącu maj był jeden z moich ulubionych wizerunków Maryi - niesamowity obraz Matki Bożej z Guadalupe. Znacie to objawienie? Jeśli nie, koniecznie o nim przeczytajcie tu (klik) oraz tu (klik). Wykorzystaliśmy ten cudowny wizerunek Najświętszej Maryi Panny by stworzyć naszą domową kapliczkę :)
Dzieci nazbierały kwiatków, ja przygotowałam modlitwy i mogliśmy wspólnie odprawić naszą Majówkę czyli Domowe Nabożeństwo Majowe. Staramy się teraz robić to codziennie :)



Wezwania Litanii Loretańskiej mówimy wszyscy. Anusia oczywiście sama je odczytuje, a chłopcom najpierw cicho czytam ja, by później oni mogli je głośno wypowiedzieć. Czasami nie jest to takie proste (przy okazji mamy ćwiczenie logopedyczne ;)) Jest radość, jest moc! Na Chwałę Bożą :)

Pomaga nam w tym ładna oprawa graficzna tej modlitwy, która jest wtedy atrakcyjniejsza dla dzieci. Nie pamiętam z jakiego pisma ją mamy, zakupionego już parę lat temu.


Korzystamy też z takich książeczek dla dzieci :)



Dni majowych jeszcze trochę jest, więc jeśli tak jak my nie macie możliwości uczestniczyć w tych pięknych nabożeństwach, zachęcamy Was do wzięcia sprawy w swoje ręce i  domowego oddawania czci naszej Mamie w Niebie :)



14 maja 2015

Roszpunka i Słońce Arizony

Chwalimy się!
Hura, hura - i cieszymy :)

Anulka miała przyjemność uczestniczyć w dwóch konkursach organizowanych przez Bibliotekę Publiczną w Rembertowie (klik). To nasza zaprzyjaźniona biblioteka skąd torbami (dosłownie!) wypożyczamy książki. Możemy wypożyczyć ich dość sporo, bo kart mamy aż cztery. A że potrzeby nasze rosną wprost proporcjonalnie do dzieci, książek stale przybywa. I czasami muszę brać aż dwie torby ;)
Obsługa jest przemiła - pozdrawiamy serdecznie! - i miejsce bardzo fajne. Jest kącik dla maluchów i planszówki do pogrania przy stolikach, i windą można się przejechać. Często jesteśmy w bibliotece z chłopcami w oczekiwaniu na Anię, która nieopodal ma w tym czasie angielski. W bibliotece odbywa się również wiele ciekawych spotkań oraz zajęć plastycznych i edukacyjnych dla dzieci (dla dorosłych również), m.in. co miesięczny cykl spotkań muzycznych "Pani nutka i przyjaciele", lekcje biblioteczne (o symbolach narodowych),  w tygodniu można wpaść na wtorkowe zajęcia plastyczne oraz na czwartkowe czytanki. Warto zaglądać na stronę pod zakładkę Informacje.

Wracając do konkursu. Dokładnie to były dwa: "Najpiękniejsze ilustracje do baśni braci Grimm" oraz "Moje literackie fascynacje". Przeczytaliśmy o nich cztery dni przed ostatecznym terminem składania prac. Chłopcy niestety nie chcieli uczestniczyć, ale Ania z wielką chęcią zabrała się do pracy.
Wykonała ilustrację do "Roszpunki" braci Grimm oraz napisała krótką recenzję do "Słońca Arizony" jednej ze swoich ostatnio ulubionych książek Wiesława Wernica.
Ku naszej wielkiej radości zdobyła, aż dwie nagrody. W konkursie plastycznym zajęła drugie miejsce w kategorii wiekowej 10-15 lat, natomiast w literackim pierwsze w kategorii wiekowej do lat 14.
W pisaniu córka była bezkonkurencyjna. Bo jedyna w swojej kategori wiekowej ;) Co nie zmienia naszej radości i dumy. Najbardziej się cieszymy z włożonego wysiłku i dobrej zabawy :)
Droga Biblioteko - dziękujemy za taką możliwość!

Poniżej fotorelacja :)


Laureaci konkursów- gratulujemy!


Nagrodzone prace plastyczne


 Ilustracja Ani do "Roszpunki"



Hura!!!




23 kwietnia 2015

Kosmos cz.II - Prom kosmiczny

Prom kosmiczny w odróżnieniu od rakiety, którą wykorzystuje się tylko raz, może podróżować wielokrotnie. W praktyce niestety różnie z tym bywało. NASA stworzyła 5 takich promów: Columbia, Chalenger, Discover, Endeavour i Atlantis. Kursowały one na orbitę i z powrotem od 1981 roku do 2011. Podróżowało nimi 350 astronautów z 16 krajów wypełniając przeróżne misje. Jedną z najważniejszych było umieszczenie na orbicie teleskopu Hubble'a. Bez wahadłowców nie powstałaby też Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, w której astronauci mieszkają i prowadzą badania naukowe. Niestety nie zawsze było kolorowo, zwłaszcza bezpiecznie, oraz tanio (jednym z głównych celów było zredukowanie kosztów wynoszenia na orbitę ładunków i pasażerów).
Aktualnie trwają prace nad statkiem kosmicznym Orion, który ma być następcą wahadłowców, jednak nie jest on pojazdem wielokrotnego użytku.
Więcej o historii promów kosmicznych możecie obejrzeć na tym filmie. My oglądaliśmy go już dwukrotnie:


Podaję też tytuł i link, gdyby coś się nie otwierało
"Kosmos cz 6 Wahadłowce": https://www.youtube.com/watch?v=bpxK1yeBrGs

Rysunek promu kosmicznego i pomysł na realizację wypatrzyłam u Coscika ze strony www.edusio.pl (klik) już dawno temu. Czekał sobie spokojnie zgrany na komputerze na swój czas. I się doczekał. Pomysł wręcz przedni, o którym przypomniała mi niedawno znajoma. Kasiu M. dziękuję :)

Wystarczy wydrukować obrazek (u nas razy trzy), zalaminować i niespodzianka dla dzieci gotowa.


Przydadzą się jeszcze nożyczki i samoprzylepne rzepy ;)

Starszaki same wycinały rakiety i wahadłowiec. Antosiowi musiałam pomóc, by rakieta zachowała kształt ;) Potem niektórzy nawet je pokolorowali "bo w takim kolorze jest prawdziwy zbiornik na paliwo mamo!"...



Po wycięciu poszczególnych części promu przyklejaliśmy rzepy. Najpierw na zbiorniku na paliwo (największej i najdłuższej części) przyklejaliśmy połowę danego rzepa (u nas trzy). Następnie doczepialiśmy odpowiedni rzep do pary i na złączone rzepy odwrócone stroną z klejem nakładaliśmy kolejny element wahadłowca czyli tzw. orbiter (część promu przypominająca samolot ;)).  Podobnie zrobiliśmy z rakietami bocznymi tzw. boosters'ami. Mocowaliśmy rzepy na skrzydłach orbitera od spodu i znowu najpierw rzepy z klejem do pary i na nich dopiero rakiety boczne ( te długie i cienkie). Wystające fragmenty rzepów na rakietach można po przyklejeniu przyciąć nożyczkami. W ten sposób wszystko jest w miarę równo ;)









A potem już można zacząć zabawę. Wielokrotnie :)




Poćwiczyliśmy też naukę pisania (markerem do płyt CD). A co! 
To były jedne z pierwszych podpisów Staśka :)


I Antosia ;)


Podpisanie swoich promów kosmicznych (wszystkich jego części) jest niezmiernie istotne w rodzinie wielodzietnej... Wiadomo później, który wylądował pod kanapą, a który doleciał, aż na szafę.

Kosmos cz. I Układ Słoneczny (klik)

22 kwietnia 2015

Gwiazda z matmy. Ułamki.

Ja gwiazdą z matmy nie jestem, ale na szczęście jest Tomasz Gwiazda :)
Na jego stronie znajdziecie wspaniale wytłumaczone matematyczne zagadnienia z zakresu Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w postaci filmów zamieszczonych na You Tube.


U nas dzisiaj były powtórki z ułamków :)


Polecamy!

Świetnie obrazuje też ułamki zwykłe zabawa, jaką znalazłam u Buby (klik).
Składamy starą gazetę na pół i na pół, i na pół, i tak aż do możliwie najmniejszej połowy ;) Zastanawiając się jaka to jej część. My doszliśmy do 1/128

 
Staraliśmy się też na każdym z kawałków utrzymać równowagę :)


Oczywiście najfajniej jest też ćwiczyć ułamki na pizzy. 
Najsmaczniej na prawdziwej, ale papierowe też się dobrze sprawdzają ;)
 

Można się nawet pomylić ;)


I nasza kuchenna tablica magnetyczna - niezastąpiona pomoc w nauce ;)



Scraping Wielkanocny 2015

Tak jak na Boże Narodzenie skorzystaliśmy z oferty jednego z dużych supermarketów, kupując tam kolorowe papiery, tekturę falistą, naklejki i tasiemki mające upiększyć nasze kartki. Przygotowałam również kolorowe koperty oraz zielony filc. Z papierów i filcu powycinaliśmy najpierw (głównie niestety ja) kształt jajka odrysowując je od szablonu. Ania i Staś przygotowali napisy.


Potem ruszyła machina wytwórcza!
Tu już udzielały się wszystkie dzieci według swoich pomysłów i fantazji. 

Efekt końcowy - prawie w całości :)




Trzy kartki były mojego autorstwa. Na zdjęciu tylko jedna z nich się znalazła. 
Wypatrzycie ją? Niespecjalnie się różni.. ;)

Palma Wielkanocna 2015

W zeszłym roku Anulka uczestniczyła w konkursie parafialnym na najładniejszą palmę wielkanocną. Chciała również w tym. Już dwa tygodnie przed niedzielą palmową zaczęła mnie męczyć o materiały i szkolić się w robieniu kwiatów z bibuły. Obejrzała ileś tam filmów na ten temat i w końcu sama zabrała się do roboty.
Po dostarczeniu drucików. "Maammoo kupiłaś je w końcu???";)


Najbardziej spodobało się córce tworzenie kwiatków metodą cukierkową, 
ale wypróbowywała też inne techniki.


Nakręciłyśmy nawet film instruktażowy.
Niestety jestem gapa i źle nagrałam dźwięk. Film jest zatem z napisami ;)
Oto on:


A tak wyglądał proces tworzenia samej palmy. Ponieważ  miała być duuuuuża, kupiłyśmy dłuuugie bazie, wokół których Ania przyczepiała pozostałe elementy. Najpierw kolorowe trawy, potem bukszpan przyniesiony z ogrodu, potem różyczki bibułkowe, znowu kolorowe trawy, bukszpan i ponownie krepinowe kwiaty.
Poszczególne "części" były mocowane zielonym kordonkiem. Na końcu pomogłam Ani wzmocnić wszystko drutem i obwiązać bukszpanem. W miejscu trzymania oplotłyśmy palmę grubą wstążką. Większość robiła Anulka przy asyście chłopaków, którzy pomagać nam jednak nie chcieli. Robieniem kwiatków też nie byli zainteresowani. Jedynie cięcie bibuły im się podobało ;)


Twórczyni z efektem końcowym.


 I w Niedzielę Palmową z nagrodą wyróżnieniem :)


5 kwietnia 2015

Alleluja! Pan Zmartwychwstał!

Kochani!
Zmartwychwstanie Jezusa jest tym dla naszego życia, czym wiosenne słońce dla budzącej się przyrody.
Przynosi nową nadzieję i moc do pokonywania codziennych trudności.
Rozprasza lęki i pozwala odczuwać radość z życia takiego, jakim jest.
Bo przecież Jezus pokonał śmierć.
Coś czego wszyscy najbardziej się obawiamy.
A jeśli pokonał śmierć, to nie ma takiej rzeczy, której przy Jego łasce nie będziemy mogli przezwyciężyć.
Życzę więc Wam i Waszym Bliskim oraz nam, abyśmy trwali w wierze i stale czerpali siłę z Jego zwycięstwa.

Alleluja!!! Pan Zmartwychwstał!!!!!!
Prawdziwie Zmartwychwstał :))))