Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
"Uczenie się nie jest efektem nauczania.
Uczenie się jest efektem działania podejmowanego przez tego, który się uczy".
John Caldwell Holt
© Wszelkie prawa w zakresie kopiowania i upowszechniania zamieszczonych na tym blogu tekstów i zdjęć w celach publicznych są zastrzeżone. Teksty i zdjęcia nie mogą być publikowane i powielane bez pisemnej zgody autorki.
Jeśli chcesz coś skopiować proszę napisz do mnie: m.m.kosicka@gmail.com
Natomiast w zaciszu domowym ze wszelkich pomysłów, metod, sposobów korzystajcie proszę do woli :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hodujemy rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hodujemy rośliny. Pokaż wszystkie posty

5 maja 2013

Sadzimy roślinki

Najpierw tata przekopał ziemię.
Później dzieci swoją grządkę wyrównały grabiami.

Następnie zostały wyznaczone grządki i dla większych nasion zrobione odpowiednie wgłębienia patykiem. I nadszedł czas na sianie :) 


Tutaj nasiona prostego w pielęgnacji, szybko rosnącego i uroczego wilca purpurowego 
- lubimy rośliny pnące.


Wykiełkowała też lilia sadzona w zeszłym roku przez Anię - dziękujemy za cebulki Cioci Marcie :)

Na koniec wystarczyło już tylko delikatnie podlać wysiane nasionka i czekać aż zakiełkuję. Oczywiście regularnie je podlewając. Ta ostatnia czynność jest jedną z ulubionych Stasia, bo samym sianiem szybko się znudził. Zwyciężyły bańki mydlane ;)


26 marca 2012

Pierwsze sadzonki

Zasadziliśmy dziś rzeżuchę. Już czuć jej intensywny zapach, który kojarzy mi się ze Świętami Wielkanocnymi i z wiosną, a moje oczy zawsze bardzo raduje jej widok na naszym stole.
Każde z dzieci zasadziło swoją porcję rzeżuchy, żeby nie było odpowiedzialności zbiorowej, i żeby oboje uczyli się dbać o swoją roślinkę. I żeby uniknąć bitew, kto ma ją w danym dniu podlewać.

Przygotowałam taki oto zestaw: dwie miseczki, dwie szklanki z ziarenkami, dwie szklanki z wodą oraz sporą ilość wacików podzieloną na dwa.



Na początku Ania i Staś nalali wodę do ziarenek, by je trochę namoczyć. Nasionka lepiej się wtedy przyczepiają i szybciej rosną. Nie zostaną też "zmyte" przez spryskiwacz z miejsca, w którym były umieszczone.
Następnie dzieciaki wyłożyły wacikami miseczki. Później zwilżyły je wodą z rozpylacza i przystąpiły do wyczekiwanej czynności - układania ziarenek. Nie sądziłam, że sprawi to im aż taką radość :)


Dosyć dużo czasu zajęła im ta czynność. Byli bardzo dokładni. Chociaż w pewnym momencie zaczęłam się obawiać o ziarenka Stasia, czy w swoim zapale nasz syn nie zacznie z nich robić "zupy". Zaczął już je dosyć energicznie przyklepywać i zabierał się do mieszania, które groziło zniszczeniem misternie wykonanej konstrukcji z płatków kosmetycznych. Po wytłumaczeniu, że jeśli wymiesza wszystko razem (ziarenka i waciki) rzeżucha będzie miała problem z ukorzenieniem się, Staś zdecydował się, ku mojej radości, na skierowanie swojej aktywności na spryskiwacz. Zagoniłam go z nim do łazienki i poprosiłam, by pryskał na wannę. Oczywiście jak zwykle znalazł bardziej atrakcyjne obiekty: wiszące ręczniki, szlafrok, a ostatecznie największą zabawę miał pryskając sobie samemu w twarz :)

Ćwiczyliśmy więc przelewanie, przekładanie i mięśnie dłoni (spryskiwacz) tak potrzebne przy pisaniu :)

Tak wyglądały ziarenka ostatecznie. Zobaczymy jak dzieci będą o nie dbały i co z nich wyrośnie za parę dni. Już dziś, radując tym niezmiernie Anusię, niektóre z nich zaczęły wypuszczać małe kiełki.



31 lipca 2011

Mały przyrodnik - co z ziarenka można wyhodować

Korzystając z sympatycznej książeczki Mary Stetten Carson "Zabawy z nauką" spróbowałyśmy wyhodować w domu kiełki i zobaczyć, jak z ziarenka rozwija się roślinka. Kiełki wyszły średnio - wydaje mi się, że nie spełniłyśmy odpowiednich warunków (czytaj: za dużo lub za mało wody). Natomiast ziarenka sprawiły nam wiele radości i przysporzyły ciekawych obserwacji. Polecam małym przyrodnikom :) Zwłaszcza w okresach późnojesiennych, zimowych i wczesnowiosennych, kiedy w koło nas niewiele jest zieleni. Wtedy jest to na pewno bardziej atrakcyjne. My zaczęliśmy naszą uprawę w lutym.

Czego potrzebujemy:

Poszukaj ziarenek (nasionek) jakie masz w domu. U nas znalazła się fasola (drobna) i siemię lniane. W celu zwiększenia różnorodności ziarenek użyłyśmy jeszcze pestek z jabłka. Można oczywiście specjalnie zakupić w celu uprawy suche ziarna lub nasiona naszych ulubionych roślin. Np. na kiełki: len, ciecierzycy, soczewica, soja, etc. W celu wyhodowania roślinki: podejrzewam, że wszystko co Wam się pod rękę nawinie - nasiona, pestki, ziarenka wszelkich owoców i warzyw. Fasola biała czy czerwona jest szczególnie pożądana, ponieważ ma duże ziarna, w związku z czym dla dzieci ich obserwacja jest na pewno łatwiejsza i atrakcyjniejsza.

KIEŁKI


Do przezroczystego słoika wsyp warstwę posiadanych nasion, tak by przykryć dno. Następnie zalej je ciepłą wodą i pozostaw w niej na noc. Następnego dnia przykryj górę słoika płótnem, gazą lub lnianą ściereczką, tak by móc wylewać ze słoika wodę nie wylewając nasionek. Wodę z nocy wylewamy i płuczemy nasze ziarenka zimną, świeżą wodą, którą również wylewamy. Płuczemy w ten sposób nasionka parę razy (2-3) dziennie. Słoik kładziemy na boku i trzymamy w ciemnym pomieszczeniu (my trzymaliśmy nasz słoik w garderobie). Po kilku dniach wyhodujemy kiełki. By się zazieleniły należy umieścić słoik w nasłonecznionym miejscu przez około1 dzień.  

 Dzień 1


 

Dzień 2


Dzień 4


Dzień 6





ROŚLINKI


Do przezroczystego pojemnika, słoika, kubeczka należy włożyć zmięty ręcznik papierowy. Nie należy go upychać, lecz luźno wypełnić słoik, by została wolna przestrzeń dla ziarenek. Następnie wsypać posiadane ziarenka/nasionka. Niezbyt wiele by sobie nie przeszkadzały. Dalej należy je spryskać wodą (najlepiej spryskiwaczem - można wykorzystać spryskiwacz jaki używacie przy prasowaniu lub pielęgnacji roślin, ewentualnie wykorzystać butelkę po płynie typu Mr Muscle czy Ajax ;)) Autorzy książki podlewają wręcz ręcznik wydaje mi się jednak, że wtedy zbija się on za bardzo i obserwacja ziarenek jest gorsza.
Należy regularnie podlewać/zraszać ręcznik, by ziarenka były dobrze nawilżone. W ciągu kilku dni nasze pestki i nasionka zaczną kiełkować.
Dzień 1


Dzień 2



Dzień 4


Dzień 5


Dzień 7


Dzień 11



Dzień 19
Dzieciaki razem z Babcią posadziły wyhodowane roślinki :)


Nie udało nam się wyhodować kiełków. Wydaje mi się, że nie robiliśmy tego wystarczająco regularnie. Starałam się zostawić tutaj wolność Ani, tak by mogła sama decydować o tym jak często i kiedy płukać ziarenka. Na początku było dobrze, nasionka popękały i wypuściły pędy, jednak któregoś dnia Ania zastała w słoiku lekko zasuszoną warstwę siemienia lnianego. Po przepłukaniu kiełki zaczęły znowu rosnąć ale historią się powtórzyła. Z roślinkami poszło Ani łatwiej, nie wymagały tak częstego spryskiwania i ponieważ stały w kuchni mała przyrodniczka pamiętała o nich. 
Doświadczenie, oprócz obserwacji jak kiełkują rośliny, miało na celu naukę samodzielności i odpowiedzialności. Doglądając kiełkujących ziarenek Ania miała okazję ćwiczyć też sumienność oraz umiejętność doprowadzania swoich projektów/prac/eksperymentów do końca. A nad tym musimy stale pracować..